Na lekcji religii ksiądz pyta dzieci
- Proszę powiedzieć, co wasi rodzice robią pierwsze po rannym przebudzeniu? 
- Mój tata rano, jak wstanie, to idzie do łazienki i sika do wiadra, że słychać na cale mieszkanie, bo my biedni jesteśmy i nie mamy ładnej łazienki! - mówi pierwsze dziecko. 
- Nie, nie, może ktoś inny! - mówi ksiądz. 
- Mój tata jak idzie do ubikacji to nic nie słychać, bo my mamy bardzo ładną łazienkę z muszla klozetowa, z kafelkami i z wanna! - mówi inne dziecko. 
- Nie, nie, nie, nie! Powiedzcie mi, co powinien zrobić prawdziwy katolik po przebudzeniu! - blaga ksiądz. Na to wstaje trzecie dziecko
- Mój tata pierwsze jak wstanie to klęka przed łóżkiem…. 
- Świetnie, o to chodzi - przerywa ksiądz - Dalej proszę, a pozostałe dzieci niech słuchają! 
- … No to, jak tata wstanie to klęka przed łóżkiem, nachyla sie.. i wyciąga słomę z dupy, bo my taki siennik mamy….

Wpisane 10:38, 12 maj 2009 przez jakubs

Trzy wzburzone żony spotykają się 3 tygodnie po tym, jak ich mężowie zapisali się do Bowling Clubu. 
- Tak dalej być nie może! - zaczyna pierwsza – Oni tam grają i chleją piwsko! Mój wczoraj po treningu nie był w stanie dojść do mieszkania i zasnął na wycieraczce! 
- To się musi skończyć! - nawija druga – Mój doszedł wprawdzie do domu, ale bąkał tylko coś niewyraźnie i w końcu położył się spać w wannie! 
- Koniec, raz na zawsze !– wrzeszczy najbardziej wkurzona trzecia żona - Mój doszedł wprawdzie o własnych siłach do mieszkania, położył się nawet do łóżka i zasnął. Po chwili przebudził się jednak i zaczął się do mnie dobierać. Wsadził mi dwa palce do cipki, trzeci w dupę a po chwili zaczął się drzeć: 
“Józek, daj inna kulę, bo ta mi się coś kurwa, ślizga!!!”

Wpisane 10:09, 12 maj 2009 przez jakubs
  Pewna mężatka regularnie zdradzała męża - kiedy zagroził jej rozwodem, pobiegła do kościoła i zaczęła się modlić i przepraszać Boga za to, że była taka grzeszna. Przysięgła, że zrobi wszystko, byleby mąż od niej nie odszedł. I wtedy usłyszała głos: “Dobrze, sprawię, że nie odejdzie od ciebie i wybaczy, ale za swoje grzechy zginiesz przez utonięcie”. Przeraziła się, ale przystała na to. 
Kiedy wróciła do domu, mąż wybaczył jej i zrezygnował z planów rozwodowych. Od tamtej pory żyła ze świadomością, ze zginie w wodzie. Pierwsze, co zrobiła, aby temu zapobiec, to remont łazienki - zlikwidowała wannę i postawiłą kabinę prysznicową, unikała przechodzenia przez mosty, nie zbliżała się do żadnych zbiorników wodnych. 
Tak minęły 2 lata. Któregoś dnia zadzwoniła do niej przyjaciółka z propozycją rejsu dalekomorskiego z okazji dnia kobiet. Miała to być impreza tylko dla pań, obsługa złożona z samych przystojnych facetów, męski striptiz itp. Mężatka odmówiła, bo przecież wiedziała, że ma utonąć, ale przyjaciółka tak ja namawiała, że ta w końcu się zgodziła, Popłynęły w ten rejs i rzeczywiście - impreza była szalona, panie puszczały sie z przystojnymi stewardami, tańczyły i piły na umór. Kiedy już wracali do portu, statek zaczął tonąć. Stanęła wtedy na pokładzie i krzyknęła: “Boże! Nie poświęcaj dla mnie jednej tysiąca kobiet! Tak się nie godzi!” Na to głos z nieba odpowiedział: “O nie! Teraz to ja nie odpuszczę, ja was, k**wy pzez 2 lata zbierałem!”