Studentka zdaje egzamin z botaniki. Profesor pyta o budowę łodygi. Studentka 
odpowiada: 
- No więc tak: węzły, między węzłami te… no… - zacięła się i nie może sobie 
przypomnieć o kolankach. 
Profesor próbuje ją naprowadzić: 
- To może pytanie pomocnicze? Ma pani chłopaka, albo narzeczonego? 
- No mam. 
- Chodzicie do kina? 
- No.. tak, czasem. 
- A kiedy siedzicie w kinie, to za co łapie panią chłopak? 
- No… - dziewczyna lekko się rumieni. 
- No to, co takiego jest jeszcze w tej łodydze? 
- Aparaty szparkowe???

Wpisane 16:32, 4 maj 2009 przez jakubs

Egzamin ustny. Biedna studentka plącze się w odpowiedziach, nie może wybrnąć - wreszcie płaczliwym glosem stwierdza, że ona to wszystko się uczyła, umiała, a teraz z powodu wielkich nerwów zapomniała. Na to Profesor spokojnym głosem każe jej na głos liczyć do 10. Ta przekonana, że to jakaś terapia na uspokojenie, posłusznie wykonuje polecenie. Kiedy skończyła - profesor prosi o indeks i wpisując 2 mówi: “kiedy coś się umie, to i nerwy nie przeszkadzają…