Matematyk, fizyk i inżynier dostali po kawałku siatki do ogrodzeniowej i zadanie by ogrodzić jak największy teren.
Inżynier ogrodził elegancki kwadrat.
Fizyk obliczył że najlepszy stosunek powierzchni do obwodu ma koło i rozstawił siatkę w okrąg.
Natomiast matematyk rozstawił siatkę byle jak, wszedł do środka i powiedział że jest na zewnątrz.

Na środku oceanu spotykają się trzy rekiny. Jeden z nich mówi:
- Psiakrew, zżarłem jednego Francuza. Był taki wyperfumowany, że do tej pory czkam wodą kolońską.
Drugi na to:
- To jeszcze nic. Ja, zjadłem jakiegoś Rosjanina, chyba to był generał, bo do tej pory w brzuchu dzwoni mi jakieś żelastwo. Te jego medale tak brzęczą, że ryby płoszę…
A trzeci rekin mówi:
- To jest wszystko nic, koledzy! Ja zżarłem tydzień temu jakiegoś polskiego posła, taki miał pusty łeb, że do tej pory nie mogę się zanurzyć…..

Dwóch facetów zgubiło się w lesie. 
Po 2 dniach błądzenia i głodówki znaleźli polanę, na której stała chatka. 
Myśleli, że to jakieś przywidzenie, ale chatka okazała się prawdziwa. 
Zmęczeni i głodni weszli do środka. 
Stał tam stół zastawiony jedzeniem. 
Podbiegli do stołu i już sięgali po żarcie, 
gdy nagle wyskoczyła strasznie brzydka baba-jaga. 
Powiedziała tak: 
- pozwolę wam to zjeść, jeśli jeden z was mnie przeleci, 
Po chwili zastanowienia jeden z nich zdecydował się poświęcić. 
Drugi wyszedł. Ona zamknęła oczy, 
a ten chwycił do ręki kolbę kukurydzy i zaczął jej ładować. 
Kiedy skończył wyrzucił kukurydzę przez okno 
i zaczął bez opamiętania jeść. 
Kiedy wszystko zjadł, przypomniał sobie, 
że jego głodny kumpel stoi za drzwiami. 
Wyszedł do niego skruszony i mówi: 
- wybacz mi, ale byłem tak głodny, a sex z nią jeszcze mnie osłabił. 
Wszystko zjadłem. na to kumpel: 
- dobrze, że przynajmniej wyrzuciłeś mi tą kukurydzę, 
tylko miała trochę za dużo masła! 

Polak, Rusek i Niemiec mieli przemycić wiewiórkę przez granicę, ale dla utrudnienia mieli ją sobie włożyć w gacie. 
Pierwszy idzie Polak. Coś się kręci ale przeszedł 
Drugi Niemiec. Myślał że nie wytrzyma ale też jakoś przeszedł. 
No i został Rusek. Idzie i na środku granicy nie wytrzymał. Ściągną gacie i wywalił wiewiórkę. 
Oczywiście go złapali. Później na komendzie pyta się Polak i Niemiec dlaczego to zrobił. 
Ruski: 
No dobra powiem: 
-Jak zrobiła sobie z mojej pały gałązke, to jeszcze wytrzymałem, jak zrobiła sobie z moich jaj orzeszki to też wytrzymałem, jak robiła sobie z mojej dupy dziuplę to też wytrzymałem ale jak próbowała wnieść orzeszki do dziupli to już nie wytrzymałem…