Na lekcji religii ksiądz pyta dzieci
- Proszę powiedzieć, co wasi rodzice robią pierwsze po rannym przebudzeniu? 
- Mój tata rano, jak wstanie, to idzie do łazienki i sika do wiadra, że słychać na cale mieszkanie, bo my biedni jesteśmy i nie mamy ładnej łazienki! - mówi pierwsze dziecko. 
- Nie, nie, może ktoś inny! - mówi ksiądz. 
- Mój tata jak idzie do ubikacji to nic nie słychać, bo my mamy bardzo ładną łazienkę z muszla klozetowa, z kafelkami i z wanna! - mówi inne dziecko. 
- Nie, nie, nie, nie! Powiedzcie mi, co powinien zrobić prawdziwy katolik po przebudzeniu! - blaga ksiądz. Na to wstaje trzecie dziecko
- Mój tata pierwsze jak wstanie to klęka przed łóżkiem…. 
- Świetnie, o to chodzi - przerywa ksiądz - Dalej proszę, a pozostałe dzieci niech słuchają! 
- … No to, jak tata wstanie to klęka przed łóżkiem, nachyla sie.. i wyciąga słomę z dupy, bo my taki siennik mamy….

Wpisane 10:57, 13 maj 2009 przez jakubs

Mała dziewczynka chodzi razem ze swoim psem po parku. Spotyka ją przechadzający się w okolicy ksiądz: 
- Jak masz na imię, dziewczynko? 
- Płatek, proszę księdzia. 
- A skąd się wzięło tak nietypowe imię? 
- Widzi ksiądz to drzewo? Sześć lat temu moi rodzice wyznali sobie pod nim miłość… Potem konsumowali tu swą miłość, a robili to z taką pasją i uczuciem, że z drzewa zaczęły się sypać płatki kwiatów, okrywając ich nagie ciała… 
Ksiądz pogładził z uśmiechem dziewczynkę po główce: 
- Piękna historia, dziecko. A jak się wabi twój piesek? 
Dziewczyka: 
- Pigi. 
Ksiądz, oczekując równie ciekawej opowieści, pyta: 
- A dlaczego ma tak na imię? 
- Bo rucha świnie!

Wpisane 12:21, 4 maj 2009 przez jakubs

Chłopak do laski:
- Choć pójdziemy do mnie. Rodzice wyjechali na daczę. Posiedzimy, herbatę wypijemy…
- Zgoda, tylko wstąpię do apteki i kupię coś do tej herbaty…

Do znakomitego lekarza specjalisty przychodzą rodzice pewnego młodego człowieka i biadolą:
- Panie doktorze, nie możemy odciągnąć syna od komputera.
- No cóż - wyrokuje lekarz - trzeba będzie go leczyć.
- Ale czym?!
- Normalnie! Dziewczętami, papierosami, piwem…