Wpisane 10:33, 4 maj 2009 przez jakubs

Pewnego dnia wrócił późno w nocy do domu bardzo zalany gość. Zjadł czerstwy jak diabli tort stojący na stole i położył się do łóżka. Rano szarpie go za rękę trzyletni synek:
– Tato, tato! Nie widziałeś gdzieś mojego bębenka?!

Poranek. Ponury jak chmura gradowa programista wchodzi do kuchni na śniadanie po nocy spędzonej przy komputerze. 
Żona jak to żona, natychmiast zauważyła, że coś nie w porządku: 
- Co się stało Maniuś, program nie zadziałał? 
- Zadziałał. 
- No to może się wieszał? 
- Chodził jak burza! 
- Więc czemu jesteś taki ponury? 
- Zdrzemnąłem się na Backspace.