Matematyk, fizyk i inżynier dostali po kawałku siatki do ogrodzeniowej i zadanie by ogrodzić jak największy teren.
Inżynier ogrodził elegancki kwadrat.
Fizyk obliczył że najlepszy stosunek powierzchni do obwodu ma koło i rozstawił siatkę w okrąg.
Natomiast matematyk rozstawił siatkę byle jak, wszedł do środka i powiedział że jest na zewnątrz.

Firma zatrudnia nowego dyrektora finansowego, wybrano kilku kandydatów: matematyka, filozofa, ekonomistę i prawnika. Pierwszy na rozmowę kwalifikacyjną do prezesa wchodzi ekonomista:
- Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta prezes.
- No, jeżeli spojrzymy na to pod kątem matematyki to 4, ale jeżeli weźmiemy pod uwagę zasadę zysków korporacyjnych… itp. itd.
- Dziękuję, skontaktujemy się z panem.
Następnie wchodzi filozof:
- Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta znowu prezes.
- Hmmmm, to trzeba by się zastanowić nad symboliką liczby dwa… można by zacząć od kultury antycznej albo nawet hinduizmu… trzeba by też pomyśleć o aspektach znaczenia połączenia obu dwójek… itd. itd.
Kolejny wchodzi matematyk i słyszy to samo pytanie.
- Cztery - odpowiada bez zastanowienia.
Ostatni wchodzi prawnik i na zadane pytanie powoli wstaje, podchodzi do okna, zaciąga żaluzje, zamyka drzwi na klucz. wraca na swoje miejsce, siada, spogląda prezesowi prosto w oczy i pyta:
- A ile ma być?

Anorektyk - nie zagryza. 
Egzorcysta - pije duszkiem. 
Grabarz - pije na umór 
Higienistka - pije tylko czystą. 
Ichtiolog - pije pod śledzika. 
Kamerzysta - pije, aż mu się film urwie. 
Ksiądz - pije na amen. 
Laborant - pije, aż zobaczy białe myszki. 
Lekarz - pije na zdrowie! 
Matematyk - pije na potęgę. 
Ornitolog - pije na sępa. 
Pediatra - po maluchu! 
Perfekcjonista - raz, a dobrze. 
Pilot - nawala się jak messerschmit. 
Syndyk - pije do upadłego. 
Tenisista - pije setami. 
Wampir - daje w szyję. 
Wędkarz - zalewa robaka. 
Członkinie Koła Gospodyń Wiejskich - piją, tańczą i haftują.