Po kilku nocach panna młoda skarży się matce: 
- Wiesz mamo już kilka nocy śpimy razem i nic, 
jeszcze się nie kochaliśmy 
- Ależ córeczko, może jest zestresowany 
- Ale mamo on tylko książkę czyta, i wcale nie zwraca na mnie uwagi 
- Wiesz córeczko, skoro on nie zwraca uwagi to może 
ja się położę zamiast ciebie i sprawdzę, o co chodzi. 
I tak zrobiły. Maż w łóżku czyta książkę, teściowa się kładzie i leży, 
nagle maż wsuwa rękę pod kołdrę i w majteczki zaczyna rękę wkładać. 
Wyskoczyła teściowa z łóżka i do córeczki: 
- Ależ kochanie, chwile leżałam i zaczął się do mnie dobierać 
- Tak, tak…, Palec zmoczy, kartkę przewróci i dalej czyta… 

Za czasów komunizmu na lekcji plastyki pani kazała narysować prace pod tytułem “Lenin na wakacjach”, minęło kilka minut i pani przechadza się po klasie i ogląda prace uczniów.
Podchodzi do Krzysia i ogląda plaże piasek a na piasku opalający się Lenin w okularach, pani mówi
- No brawo Krzysiu, bardzo dobra praca.
Podchodzi do Marysi i ogląda góry śnieg i Lenina ubranego w kombinezon narciarski jeżdżącego na nartach, pani mówi
- No brawo Marysiu, bardzo dobra praca.
Podchodzi do Jasia i ogląda pokój w nim łóżko i kochająca się żona Lenina z premierem rosji, pani pyta się
- Jasiu dobrze ale gdzie jest Lenin 
- Na wakacjach proszę pani.

W parafii pojawił się nowy ksiądz. Proboszcz obserwował go dyskretnie, jak sprawuje sie podczas spowiedzi. Coś jednak nie spodobało mu się i postanowił sprawie przyjrzeć bliżej. 
Wcisnął się z nim do konfesjonału podczas spowiedzi, żeby lepiej móc obserwować. 
Po zakończonej spowiedzi poprosił go na stronę, usiadł z nim poprosił, żeby tamten posłuchał kilku rad. I proboszcz rzekł: 
Patrz i spróbuj tego: usiądź wygodnie i skrzyżuj ręce na piersiach. 
Młody ksiądz tak też uczynił. 
No i jak jest? 
No nieźle odparł młody. 
Widzisz! No to teraz, przyłóż rękę do brody i zacznij ją delikatnie pocierać. 
Młody ksiądz tak też uczynił. 
No i jak jest? zapytał proboszcz. 
No, całkiem, całkiem. 
No to teraz uważaj, bo będzie bardzo ważny moment. Powtórz za mną: “Tak, tak, rozumiem, mów dalej synu, rozumiem, co wtedy czułeś?” 
Co proboszcz kazał, to młody ksiądz uczynił. 
No i jak ci się to podoba? zapytał wówczas proboszcz. 
Nie… No, całkiem w porządku, całkiem OK… 
No widzisz. To czy nie lepiej byłoby spróbować w ten sposób, zamiast siedzieć okrakiem, walić się w uda przy co drugim zdaniu i wołać: 
“No nie pierdol! Ale jaja! Gadaj co było dalej!”